wtorek, 21 września 2010

"Siedem kobiet" Rebecca Miller


Zwlekam z opisaniem moich wrażeń po przeczytaniu tej książki, bo jako chyba jedynej mnie do gustu ona nie przypadła. Co nie oznacza, że jest zła. Nie! Wręcz jest nawet bardzo dobra, ale nie dla mnie.
Przekonałam się, po raz kolejny, że mi nie pod drodze z opowiadaniami. Jest w nich coś takiego co mnie rozprasza i nie mogę wejść w ich atmosferę. 
I tym razem było podobnie. Miałam wrażenie, że czytam powierzchownie, że wręcz nie rozumie tego co czytam, nie łączę się z bohaterkami, nie współodczuwam....
Dziwne mi się to wydawało, bowiem każda z bohaterek jest ciekawą postacią, każda jest inną opowieścią. Ale nie potrafiłam bohaterek poznać, czułam się jakbym oglądała je zza szyby, jakbym nie mogła ich dosięgnąć.
Bohaterki Rebeccy Miller to kobiety w różnym wieku. Od najmłodszej 8 letniej, do dojrzałej kobiety. Każda z nich wydaje mi się, jest nieszczęśliwa lub każdej z nich czegoś brakuje. Każda w jakiś sposób czegoś szuka lub chce zwrócić uwagę na siebie. Tak jakby szukały własnej tożsamości.
I pozbywały się tożsamości nadanej im przez społeczeństwo- tożsamości z którą dotychczas żyły-ale wydaje się, że były nieszczęśliwe.
Dokonują wyboru, przełomu i ...albo to się udaje, albo nie. Ale o tym już każdy czytelnik sam musi przeczytać.
Ja przeczytałam, nie żałuje, ale też nie jestem zachwycona. Myślę, że czuję lekką gorycz, ze względu na to, że nastawiłam się, że w książce tej odkryję jakieś "dzieło", że się zachwycę, zakocham, zaczaruję.
Lecz niestety stawiam tylko ***3*** - z nastawieniem, że do książki powinnam(!) kiedyś wrócić. Przeczytać jeszcze raz, nie odrywając się, nie rozpraszając....
No i obejrzę film na podstawie tych opowiadań nakręcony. Może dzięki temu łatwiej będzie mi je zrozumieć.

6 komentarzy:

  1. Każdy ma nieco inny gust, więc nie ma co się dziwić, że książka do gustu Ci nie przypadła. A dla mnie to również nieco inna opinia na temat tej lektury, która sprawiła, że mam jeszcze większą ochotę na zagłębienie się w tej pozycji

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja mam na liście i jestem dobrej myśli:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie akurat podobała się bardzo :)
    I również mam w planach obejrzenie filmu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomimo kilku pozytywnych notek napotkanych na blogach, nie przemawia do mnie ta książka. Choć wiem, że są to tylko pewne niesprecyzowane wyobrażenia, to nie spieszy mi się do lektury "Siedmiu kobiet". Tym bardziej uspokajająco brzmi Twoja recenzja - może to proza nie dla mnie i stąd ten intuicyjny opór? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No cóż może kiedyś i trafi pod moją strzechę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wstyd się przyznać, ale nie słyszałam wcześniej o tej książce. Jednak nie sądzę, abym po nią sięgnęła, a Twoja recenzja tylko mnie w tym postanowieniu utwierdziła :).

    OdpowiedzUsuń