wtorek, 28 września 2010

"Gruba" Natalia Rogińska

„Gruba” nie jest zwykłą opowieścią o odchudzaniu czy poradnikiem, jak osiągnąć „doskonałość”. To książka o tolerancji, potrzebie akceptacji i o tym, że nawet niebagatelna otyłość nie wyklucza z życia pełną piersią.

Magda ma 28 lat, jest świetnym grafikiem, dobrze zarabia, czeka na klucze do własnego mieszkania. Ma wielki talent i równie wielki problem. Jest GRUBA. Nie pulchna, nie okrągła czy puszysta, tylko po prostu gruba.

Dziewczyna od dziecka nie jest w stanie zapanować nad ciągłą potrzebą jedzenia. Jej życiem kieruje nienasycone, uporczywe Ssanie. Nie jest jej z tym łatwo. Ludzie traktują ją jak odmieńca – wyszydzają, wyśmiewają, pokazują palcami. Przepraszałam odruchowo, bo wszędzie, gdzie pojawiało się moje duże ciało, robiło się spore zamieszanie – mówi bohaterka. Pomimo zawodowych sukcesów, nie może znaleźć akceptacji również w zatrudniającej ją firmie, gdzie pracuje w towarzystwie wiecznie odchudzającej się Janki, notorycznego podrywacza Fabiana, starającego się o dziecko Marcela i ślicznej, chudej Ewy. Z utęsknieniem wyczekuje dnia, w którym w końcu wyprowadzi się od toksycznej, uzależnionej od papierosów, forsownych ćwiczeń i telewizji matki. Jedyną, naprawdę bliską jej osobą jest babcia, która kocha ją bezwarunkowo.

Bardzo nie chciałam być taka. Bardzo chciałam, żeby mama mnie kochała. Bardzo mi się chciało jeść.

Pewnego dnia Magda postanawia rozpocząć walkę ze swoją tuszą, a tak naprawdę z samą sobą.       W jej głowie pojawia się niezwykła Blokada, która zabrania jej jeść. Od tego momentu wszystko w jej życiu zaczyna się zmieniać. Dostaje też realną szansę na radykalną przemianę. Czy z niej skorzysta? Czy wytrzyma w swoim postanowieniu?


Dobre czytadło. Tak bym określiła tą książkę, gdybym musiała zrobić to w dwóch słowach.
Ale nie muszę, co mnie cieszy bardzo, bowiem samo stwierdzenie "dobre czytadło" ma jakoś dziwnie negatywny wydźwięk, a ja absolutnie książki negatywnie nie odebrałam.
Jak ją odebrałam? Otóż tak zwyczajnie, bo to taka zwyczajna książka,  o zwyczajnej dziewczynie, która nie jest wcale taka zwykła, jak jej się wydaje.Jest gruba, ale oprócz tego ma ogromny talent, który dobrze wykorzystuje w pracy, jest dobra i wrażliwa, kocha swoją babcię i zrobiłaby dla niej wszystko. Potrafi dostrzegać dobre strony złych sytuacji, w każdym człowieku stara się odnaleźć choć maleńką część do polubienia. I choć nie do końca w siebie wierzy potrafi żyć, żyć pełną piersią, żyć wbrew powszechnej opinii, że "gruby nie może...", wbrew szyderczym komentarzom, wbrew patologicznej matce.
I tak jak mówi notka wyżej nie znajdziemy tu żadnych opisów diet, nie jest to poradnik "jak schudnąć", raczej Magda opowie nam o swoim życiu, w którym przyszedł czas na zmiany, radykalne, ale przeprowadzane w zwykły sposób. I za to książkę polubiłam. Za walkę ze stereotypami, za ukazanie siły, która drzemie w nas nie ważne czy chudych, grubych, wysokich czy niskich...
Choć rzeczywiście jest to czytadło, dobre jak powiedziałam wcześniej- to i tak warto po nie sięgnąć.

Stawiam ****4**** i chętnie sprawdzę co Natalia Rogińska napisała w kolejnych książkach.

9 komentarzy:

  1. A ja właśnie przczytałam tej samej autorki "Alicję". Recenzja jutro:) Też sympatyczne czytadło

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ją kiedyś w Matrasie i się nad nią zastanawiałam :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę ją przeczytać, od kiedy pani Ania powiedziała o niej w Dzień Dobr TVN:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po Twojej recenzji chętnie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysłowa okładka, a czytadła też są potrzebne :) i czasem po nie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam "Grubą" już jakiś czas temu i zgadzam się z Twoją opinią. Sięgnęłam po nią co prawda z innego powodu, ale się nie zawiodłam. Z całej książki najbardziej podobało mi się zakończenie - miałam nadzieję, ale jednak nie wierzyłąm, że tak się skończy :).

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu,

    mam, mam ją na liście od dawna i wiem, że dopaść ją muszę!!!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawilas mnie...siegne po te ksiazke.

    http://polsko-finskie-zycie.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. A no właśnie - wcale nie taka zwyczajna ta dziewczyna:) Sztuką napisać byłoby książkę o grubej i nieciekawej dziewczynie) Sięgnę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń