wtorek, 27 lipca 2010

"Zaplecze" Marta Syrwid


Przedziwny i zarazem straszny jest wpływ innych ludzi na to co myślimy o sobie i kim powoli się stajemy. Ogromny wpływ na nasz sposób myślenia o sobie mają przede wszystkim nasi rodzice. Od nich, od słów, które do nas już jako malutkich istotek wypowiadają, od ich zachowań wobec nas, od ich stosunku do nas będzie zależało to jak będziemy siebie postrzegali.
I może nie zawsze  one gruntują nasz sposób postrzegania własnego "ja", ale nie mniej ogromnie na niego rzutują.
Do wysnucia tej tezy przekonuje mnie książka Marty Syrwid pt. "Zaplecze".
Albowiem w książce tej widzimy jak rodzice swoim zachowaniem potrafią wpłynąć na dziecko. Jak potrafią swoimi zaburzeniami- zaburzyć rozwój własnego dziecka.
Główna bohaterka książki -Klara Wiśniewska, urodzona 1986r.- jest wciąż niezadowolona ze swojego wyglądu, ciągle się odchudza, tworzy nową siebie, lepszą niż jest- taką jaką chciałaby być. Odchudza się by być zauważoną...przez swoich rodziców właśnie. Przez patologicznego ojca, przez rozchwianą emocjonalnie matkę, przez resztę rodziny, która też ma na jej temat jakieś wyrobione zdanie. Stara się być szczupła, inteligentna, przebojowa- bo wydaje jej się, że dopiero wtedy zasłuży na dostrzeżenie, wtedy dopiero będzie coś znaczyć.
Skąd się to wzięło? Skąd w normalnym dziecku kiełkuje taki zalążek dramatu, który w zastraszającym tempie właśnie do dramatu w pełnym słowa znaczeniu dojrzewa?
Otóż tego dowiemy się po przeczytaniu tej książki.
Ja książką jestem lekko zszokowana.
Zszokowana historią- choć to nie pierwszy raz kiedy o czymś takim czytam, choć to nie pierwszy raz, gdy stykam się z anoreksją, przemocą w rodzinie, skomplikowanymi, chorymi układami... Zszokowana jestem też tym, że taką książkę napisała tak młoda dziewczyna- bowiem Marta Syrwid ma w tym momencie 24 lata...i jak niezbyt ufam młodym autorom- to tutaj chylę czołai jestem pod wrażeniem.
Podobała mi się konstrukcja książki, sposób pisania młodej autorki, ciekawie przemycony został też obraz społeczeństwa, w którym Klara (w sumie i ja też) dorastała. Nie nudziłam się czytając, choć czasem musiałam odpocząć- od nadmiaru zła...w jakim żyje główna bohaterka.
No i jeszcze muszę wspomnieć o jednym z moich ulubionych wydawnictw. "Seria z Miotłą" jak dotąd zawsze i tym razem mnie nie zawiodła, a w głowie powstał plan zakupienia wszystkich książek w tej serii wydanych.

Książkę oceniam na *****5***** i polecam do przeczytania, zaznaczając, że nie jest to łatwa lektura.

16 komentarzy:

  1. Seria z Miotłą też jeszcze mnie nie zawiodła. To zawsze wspaniałe książki dla kobiet, o kobietach. Chociaż czasami o bardzo trudnych sprawach. Tej jeszcze nie czytałam, ale na pewno chętnie to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na trudne lektury nigdy nie żal mi czasu. Biorąc pod uwagę, jak młoda jest autorka i jak wysoko oceniłaś tę powieść, pewnie kiedyś sięgnę po "Zaplecze". Wydaje mi się, że jakiś czas temu widziałam bohaterkę Twojej recenzji w księgarni, jednak skutecznie odstraszyła mnie wtedy polska autorka. Jakieś uprzedzenie... Należałoby to kiedyś zmienić. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tusieńko-> przeczytaj, warto, a serię z miotłą chyba właśnie za wydawanie książek o trudnych sprawach lubię najbardziej:)

    Littleveronica-> też miałam swego czasu jakiś awers do polskich autorów, ale się przełamałam i nie żałuję...nawet coraz bardziej ich podziwiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro polecasz, to możliwe, że przeczytam, tym bardziej, że interesuje mnie ta seria z miotłą. Na razie mam za sobą dwie książki i właściwie żadna mnie szczególnie nie zachwyciła (obie były po prostu przyjemnymi czytadłami), ale nadal patrzę bardzo przychylnie na inne pozycje z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj nawet sobie nie zdajemy często sprawy jak dzieciństwo, rodzice, szkoła, rodzina wpływają na nasze życie, nasze wybory, nasze "odruchy". I wcale nie musi być patologii, przemocy, od tak po prostu wydawałoby się normalna rodzina ... . Po swoich przygodach z odkrywaniem prawd o moim życiu doszłam do wniosku, że świadome wychowanie dziecka, żeby go nie skrzywdzić jest sztuką wręcz niemożliwą do zrealizowania, a na pewno bardzo bardzo trudną. Książkę oczywiście wpisuję na wish listę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ultramaryno-> a jakie to pozycje? bo aż ciekawa jestem...? "Zaplecze" według mnie jest warte przeczytania:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przez Twoje recenzje kiełkuje we mnie chore postanowienie wyniesienia z biblioteki wszystkich książek "Z miotłą", jakie tam mają.;) Na pewno przeczytam "Zaplecze", chociaż będzie musiało poczekać na mój odpowiedni nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  8. Madziulo-> prawda? chyba wręcz niemożliwe jest wychować dziecko tak by nie odbić na nim swoich zachowań, sądów i opinii, grunt chbya, żeby uważać na to co się robi...ale ja na razie mogę tylko sobie to wyobrażać...macierzyństwo jeszcze przede mną...

    Moreni-> chore, jak chore...wyobraź sobie, że we mnie zakiełkowało postanowienie ZAKUPIENIA wszystkich tych pozycji...a mój portfel krzyczy stanowczo: nie!

    OdpowiedzUsuń
  9. A mnie autentycznie denerwuje, że jeszcze nic z tej serii nie przeczytałam. Niedługo jednak wprowadzę zmiany do swojego stosiku. Ta książka bardzo mi się podoba. Hm. Biorę się za Serię z Miotłą ^^.

    OdpowiedzUsuń
  10. Alino cieszę sie ogromnie, ze sie bierzesz, aż ciekawa jestem twojego zdania na jej temat;) myślę, że Ci sie spodoba- obym się nie myliła:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Często trafiam w księgarni na Serię z Miotłom, ale nigdy nawet nie interesowałam się, żadną z tych powieści. Dziękuje, żę mi uświadomiłaś jak wielki błąd popełniam. Pędzę do księgarni i kupię hmmm....może na początek to właśnie ta powieść będzie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  12. LadyBlue-> myślę, że na początek będzie naprawdę dobra:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takiego mi apetytu narobiłaś na tę książkę, że zaraz wybieram się do polskiej księgarni i zamawiam. Polskie książki są tu upiornie drogie, niestety, ale czy można się oprzeć po takim opisie?:-) Tylko jak się tu wytłumaczyć TŻ z kolejnej książki? Hm hm, zwalę na Ciebie i Twoją recenzję:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lotnico-> no cóż a na kogo ja mam zwalić swoją manie zakupowania miliona książek? Mąż miły ponoć już sił nie ma, a ja mu mówię, że sił nie musi mieć- byleby miał pieniądze:P
    no i mam nadzieję, że książka CI się spodoba, bo aż się boję co będzie jak nie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również mam nadzieję, że mi się spodoba, bo będę jej szukać w bibliotece:)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Zaplecze" jest rewelacyjne, sama chylę czoła przed tak dobrym debiutem. A seria z miotłą również należy do moich ulubionych, w ogóle W.A.B. ma ciekawe propozycje:)
    Pozdrawiam
    mag
    http://kacikzksiazkami.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń