piątek, 2 lipca 2010

"Cukiernia pod Amorem" Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Dosyć długo zwlekałam z napisaniem co myślę o tej książce. Dlaczego?Po pierwsze musiałam trochę ochłonąć (tzn. nie ma tam jakiejś takiej akcji szalonej, ale...coś w niej było takiego...), po drugie już tyle opinii o niej czytałam, że musiałam ułożyć w swojej głowie- swoją własną, po trzecie sama nie wiedziałam czy bardziej książkę lubię czy nie lubię....
Może najpierw napiszę o czym książka jest, a potem się do nie ustosunkuję.
Zatem "Cukiernia pod Amorem" jest przede wszystkim pierwszą częścią sagi o Gutowie- miasteczku w województwie kujawsko-pomorskim, wydarzeniach w nim się rozgrywających i historii, która porusza bohaterów powieści i samego jej czytelnika.
Oto bowiem podczas wykopalisk na rynku w Gutowie archeolodzy dokonują niezwykłego odkrycia. Odkrycia, które dotyczy i wzbudza zainteresowanie córki właściciela tytułowej "Cukierni pod Amorem". Iga- owa córka postanawia rozwikłać zagadkę- dawną rodzinną tajemnicę. W trakcie tych prób poznajemy losy kilku pokoleń kobiet (i ich mężczyzn) związanych w większym lub mniejszym stopniu z rodziną Igi.
W trakcie czytania przenosimy się do dziewiętnastowiecznej scenerii- poznając losy przodków Igi, by zaraz potem powrócić do roku 1995 i razem z Igą próbować rozwikłać zagadkę. Tutaj z kolei nie tylko zajmujemy się zagadką- poznajemy też samą Igę i jej najbliższych, jej relacje z nimi i opinie na różne tematy- mamy szanse polubić bohaterkę lub ją znienawidzić.
Ja osobiście Igę polubiłam. Chyba nawet bardziej niż opisywane przez autorkę bohaterki wydarzeń z czasów dziewiętnastowiecznych. Spodobało mi się jej dążenie do odkrycia swoich korzeni, do zrozumienia ich, do wyjaśnienia tego co niewyjaśnione.
Nie spodziewajmy się jednak po książce, że w tej części wszystkiego się dowiemy. Jest wręcz odwrotnie- nie dowiadujemy się wiele, a zakończenie zostawia nas z kolejnymi, nowymi, frapującymi pytaniami. I tutaj właśnie musiałam wziąć poprawkę na swoje czytanie tej książki i na opinie, które się rodziły w mojej głowie podczas niego. Otóż ja chciałam konkretnych odpowiedzi, konkretnych wyjaśnienie. Nie wiem dlaczego uroiłam sobie, że wszystko się na samym końcu wyjaśni- wiedząc przecież iż jest to pierwsza część sagi, a w sagach tak bywa, że się ciągną wątki nieskończenie...
Tutaj czułam się jednak jakbym nie miała pewnej części książki, jakby zabrakło kartek, jakby sobie ktoś ze mnie zażartował. Stąd to moje lekkie (podkreślam lekkie) rozczarowanie książką. Natomiast reszta- cudna....opisy epoki, scenerii dziewiętnastowiecznych dworków i prowincji, opisy życia codziennego i wydarzenia historyczne dotyczące tamtego okresu- rewelacyjne. Przedstawienie ówczesnych kobiet, ich marzeń i namiętności- naprawdę uderzające. Cała historia jak najbardziej ciekawa.
Zatem mogę posłużyć się na koniec cytatem z okładki książki- słowami pani Doroty Wellman (która uwielbiam) " Wstąpiłam do cukierni Pod Amorem. I nie żałuję. Tu współczesność i przeszłość splatają się jak warkocz drożdżowej chałki. Jest w niej wszystko co lubię: słodycz miłości, gorycz zdrady, pokręcone ludzkie losy, tajemnice z przeszłości i pierścień, i mumia, i jagodzianki. Czekam na ciąg dalszy, bo apetyt został niezaspokojony. A ja jestem książkowym łasuchem".
Te słowa dokładnie oddają to co czuję wobec tej książki. Sama nie potrafiłabym ująć tego lepiej.....
Książka dostaje zatem *****5***** i czekam na kolejne części.

10 komentarzy:

  1. U mnie "Cukiernia" stoi grzecznie na półce i czeka na swoją kolej. A ja sie cieszę, że tyle pochlebnych opinii, bo to oznacza, że fajne chwile z tą książką jeszcze przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie też nadal na półce, bo wiem, że jak po nią sięgnę, to pewnie z rąk nie wypuszczę :) Ale niedługo wyruszam na wakacje i chyba ją ze sobą zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie nawet nie przeszkadzał brak rozwiązania. Książka cudna ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam ją ostatnio przyjaciółce i mam nadzieję, że jej również się spodoba. Sama lubię prozę pani Małgorzaty i niedługo również zakupię tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tusieńko, Tucho-> fajne chwile przed Wami, żebyście wiedziały:) ja czekam na kolejne tomiszcza:) bo dodać muszę, że i objętościowo książka mi przypasowała:)

    Ultramaryno-> w sumie też nie powinien mi przeszkadzać, ale jakoś tak...doczekam się w następnych częściach kolejnych faktów i może rozwiązanie sama wymyślę;)

    Futbolowa-> ja właśnie nic innego pani Małgorzaty nie czytałam, ale chyba warto, prawda??? może coś mi polecisz?

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle się już naczytałam o tej książce, że sama okładka natychmiast rzuca mi się w oczy, ale jednak są książki ważniejsze do kupienia od tej i będzie musiała jeszcze trochę poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się też bardzo podobała, o czym już u siebie zdążyłam napisać :)

    A Gutowo ( podobno wymyślone) nie leży w kujawsko-pomorskim, tylko w mazowieckim :)

    OdpowiedzUsuń
  8. skończyłam pierwszy tom i ochoczo zabrałam się za drugi. No i już wypatruje trzeciego choc ma sie ukazac w 2011:((

    OdpowiedzUsuń
  9. a ja wlasnie pokonalam drugi tom , rewelacyjny. Czekam na wiecej.

    OdpowiedzUsuń
  10. No i skończyłam czytać sagę... I już odczuwam syndrom odstawienia... Będzie mi bardzo brakowało kolejnych, wyczekiwanych tomów... :/

    OdpowiedzUsuń