czwartek, 22 lipca 2010

"Bicz z piasku" Elsie Burch Donald


"Pełna emocji opowieść o niewinności, dojrzewaniu, głęboko skrywanej tajemnicy i niszczącej sile miłości za wszelką cenę. Przypadkowe spotkanie głównej bohaterki z przyjaciółką z czasów studenckich staje się początkiem definitywnego rozliczenia z przeszłością. To jedyna okazja, by poznać zagadkę wydarzeń sprzed trzydziestu lat. Grupa studentek żeńskiego Sweet Briar College zaplanowała wycieczkę na Stary Kontynent. Niespodziewanie dołącza do nich tajemnicza i piękna Olivia Hartfield, córka amerykańskich dyplomatów. Wytworna, wrażliwa, nienagannie wykształcona budzi podziw i szacunek. Ale to ona przyczyni się do tragicznego końca całej wyprawy, a jej wyrachowanie, przewrotne postępowanie nieodwracalnie wpłynie na życie Kate Preston i jej przyjaciół. Chorobliwa determinacja Olivii ostatecznie wyrzuci ją samą poza nawias społecznych norm" - opis na okładce.

Dziwna książka. Sama nie wiem czy ja ją tak dziwnie odebrałam, czy po prostu taka jest.
Dosyć wolne tempo akcji powodowało, że czytało mi się ją dosyć ciężko, zbyt długie opisy- tylko mąciły główny sens książki. Ale z drugiej strony wiem też, że te opisy do książki wiele wniosły- w pewien sposób miały nakreślić nam tą historię, miały nas niepostrzeżenie przez nią prowadzić, aż do samego jej rozwiązania.
A opisywana historia faktycznie jest niesamowita, groteskowa wręcz, lecz jakoś w książce została jakby przytłumiona. Główna bohaterka raczej mnie denerwowała swoją niby "głupotą", a potem zaskakiwała "mądrością". Jej naiwność wręcz razi, jednak tłumaczymy sobie ją jej młodym wiekiem i niedoświadczeniem. Zresztą o to w tej książce chodzi. Wydaje mi się, że książka ma pokazać nam jak wygląda nasze postrzeganie pewnych spraw z perspektywy dwudziestolatki. Spraw kontrowersyjnych, trudnych i pełnych emocji właśnie- z którymi dwudziestolatka może sobie nie radzić. Widzimy jak nasze młodzieńcze doświadczenia mogą wpłynąć na nasze późniejsze życie, jak bardzo może ono być już później skażone...
Nie wiem co jeszcze mogłabym o tej książce napisać? Szczerze powiedziawszy niewiele mi do głowy przychodzi. Nie tyle się rozczarowałam, co troszkę przynudziłam...bowiem naprawdę historia ciekawa i może gdyby opisana była z ciut większą charyzmą to pewnie bym się wciągnęła.
No cóż książce wystawiam tylko ***3***- bowiem dało się przeczytać, nie było jakoś wyjątkowo źle, ale nic mnie nie zachwyciło. Ani wszystko co miało mnie skłonić do myślenia i do rozwiązania "zagadki", ani samo jej rozwiązanie. Owszem w pewien sposób szokujące, ale jak to lubię mówić - jakoś "płasko" było.

Mimo to wypisałam sobie parę cytatów i pora teraz na nie:

"Zdesperowani ludzie mają nadzieję pełną desperacji" 

"Możliwość zemsty jest niebezpieczeństwem samym w sobie"

"...najbardziej przełomowe wydarzenia w życiu chodzą razem: wypadki, choroby, śmierć, zakochanie, a czas nie upływa wcale na ich doświadczaniu, lecz na dochodzeniu do siebie po tym, jak się już wydarzą. "Dochodzić do siebie"- w sumie ciekawy zwrot, w przeciwieństwie do "wyleczyć". Sugeruje, że trzeba przejść pewien etap, wygrzebać się z własnej tragedii, otrząsnąć z popiołów przeszłości, by znów stanąć na nogi."

"Kiedy ktoś obraca się przeciwko tobie, odwdzięczasz mu się tym samym. To naturalna obrona, czyż nie? Właśnie w ten sposób zdobywasz sobie wrogów."

11 komentarzy:

  1. Skoro mówisz, że nie wciąga, to chyba sobie daruję. Zwłaszcza latem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jakiś czas temu i też odniosłam dziwne wrażenie - niby ciekawa historia, niby wszystko ok, ale jednak ogólnie nic nadzwyczajnego. Tak jakby brakowało jakiejś iskry, sama nie wiem.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Doprowadziłaś mnie do takiego mętliku, że zupełnie przestałam rozumieć, co się wokół mnie dzieje :D. Książka nie brzmi zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  4. Moreni-> nie ukrywam, że jestem ciekawa co o tej książce myślą inni, ale mnie nie wciągnęła...

    Rosemay-> witam u mnie:) dokładnie. jakby brakowało tej książce jakiejś iskry, werwy...czy coś...

    Alino-> no cóż ciężko było mi o tej książce coś jednoznacznie napisać, bo tak jak pisze wyżej Rosemary niby wszystko ok, niby historia ciekawa, a jednak....

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka mnie odpycha, a jak mnie odpycha to ciągnie mnie do takiej książki jeszcze bardziej, ale za to treść mnie w ogóle nie interesuje i jeszcze wolne tempo - nie,nie,nie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No myślę, że sobie daruję. Najgorsze są te nijakie książki, o których nie wiadomo co napisać. Już wolę te, które mnie denerwują, bo przynajmniej wywołują jakieś emocje:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tucho-> a mnie się właśnie okładka spodobała, dlatego kupiłam- na jakiejś przecenie w Matrasie...tempo rzeczywiście wolne, mnie denerwowało.

    Tusieńko-> właśnie, czasem wolę wiedzieć, że na bank mi się nie podobało niż myśleć, że było nijako...a ja emocje w swoim życiu mimo wszystko uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja może kiedyś zaryzykuję i sprawdzę na sobie tę książkę. Sam opis mnie zainteresował, więc postaram się nie sugerować żadną opinią :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Futbolowa-> no bo przecież o to chodzi, by móc sobie wyrobić swoją opinię:) a ja nie ukrywam jestem ogromnie ciekawa opinii innych ludzi o tej książce:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cyba nie dla mnie. Ale tak oglądając twojego bloga zobaczyłam coś ciekawego, a mianowicie
    "wakacyjne czytanie" . Najbardziej ci chyba zazdroszczę "Dziewiętnastu minut", bo poluje na tą książkę już od jakiegoś czasu i nigdzie nie mogę jej znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Meme-> mam nadzieję, że upolujesz:) a ja myślę, że w sierpniu do niej dotrę:) i napiszę jaka była:)

    OdpowiedzUsuń