sobota, 22 maja 2010

"Pl-Boy2" Marcin Szczygielski


Czytając tą książkę naprawdę bawiłam się bardzo dobrze. Frazes, wyświechtane słowa, ale tak było. Wiem, że przy wielu książkach bawiłam się świetnie, ale przy tej rzeczywiście dobrze się bawiłam. Dosyć często otwierałam buzię komentując, wybuchałam śmiechem -zadziwiając Męża miłego i ciągle chciałam więcej.
Przez nią też odpoczęłam trochę od cięższych dzieł. Bo książka pisana jest łatwy językiem, czyta się szybko i nie trzeba parę razy analizować tego co się przeczytało.
W tomie, który mam są dwie książki w jednym tj. "Pl-Boy" i jej kontynuacja "Wiosna Pl-Boy'a".
O czym opowiadają? Opowiadają o współczesnych mediach widzianych z perspektywy dwudziestoparolatka zatrudnionego w luksusowym miesięczniku dla mężczyzn. Z perspektywy samego autora- bowiem to on pracował w Playboyu" i to co widział, i co słyszał zabawnie opisał. Zabawnie, satyrycznie i lekko dramatycznie. Bowiem w książce  nie tylko zabawnie jest. Czasem absurdalnie, rzadko normalnie, czasem niezrozumiale dla człowieka z innej branży, a czasem dla zwykłego czytelnika frustrująco. Przynajmniej dla mnie- oprócz tego, że się uśmiałam czasem też mnie denerwowały kulisy życia młodych bogatych (którym wydaje się, że są biedni), których największym problemem jest to, że nie mają czasu na wydawanie pieniędzy , a ten czas sami trwonią na głupie gadanie. O już ja bym wiedziała co z pieniędzmi robić, gdybym je miała heh:).
Poza tym książką jest świetna. Pełna fajnego poczucia humoru, pełna uszczypliwych uwag i bardzo ciekawego spojrzenia na temat :).
Mnie do gustu bardziej przypadła druga część- w pierwszej autor jakby się dopiero rozkręcał, ale w drugiej już nabrał rumieńców i chyba jemu samemu pisanie sprawiało coraz większą przyjemność.
A co go skłoniło do napisania tej książki - książki o swoim byłym pracodawcy? A otóż pewien szantaż- któremu został poddany (przeczytać o tym można na zakładce okładki  książki) właśnie przez owego pracodawce i chyba jeszcze takim prowodyrem był też jego partner życiowy, który sam wcześniej temat chciał poruszyć.
Ja bez względu na różne pochlebne i niepochlebne opinie o panu Szczygielskim po jego następne książki sięgnę z ogromną przyjemnością. Wzbudził we mnie ogromna sympatię, która myślę, że się szybko nie skończy a wręcz będzie się rozwijała - no mam taką nadzieję....
Książkę polecam i oceniam na *****5*****. 

15 komentarzy:

  1. Nigdy nie słyszałam o tej książce. I szczerze mówiąc jakoś nie jestem przekonana. Może i z autorem się zapoznam, ale czy zacznę od tej pozycji... nie wiem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. to debiut autora, a ja mam taki zwyczaj, że zaczynam od początku twórczości:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka jest bardzo interesująca, ale nie wiem czy sięgnęłabym po nią gdybym natknęła się gdzieś na księgarnianej półce.
    A po Twojej recenzji być może się to zmieni ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Claudette to się cieszę i sięgnąć naprawdę warto bo się zrelaksować można, ambitnie do tego nie podchodząc.:) Aaaa.... zapomniałabym , chciałam się pochwalić, że wczoraj z naręczem książek wyszłam z WBP w Krakowie - się do niej przekonałam w końcu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam ja w empiku i na Twoim profilu na lubimyczytac. Po Twojej pochlebnej opinii muszę się jakoś zakręcić, aby ja dostać. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki Szczygielskiego są rewelacyjne!! a ja się pochwalę że dzisiaj to właśnie wydanie (bo mam w domu poprzednie wydania) kupiłam dzisiaj na Międzynarodowych Targach Książki i mam tą książkę z autografem tralalala więcej napiszę niebawem u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Vampire-_> kręć się, kręć, warto:) ja właśnie w Empiku wypatrzyłam, a właściwie gwoli ścisłości nie ja tylko Mąż miły:)

    Madziula-> !!! ależ Ci zazdroszczę!:))) cieszę się, że Ci się udało zdobyć autograf:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widziałam kiedyś kogoś w autobusie z tą książką i się dziwiłam co to jest. teraz już wiem! Za to nie wiem, czy przeczytam. Mam mieszane uczucia...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale zwróciłam już na nią uwagę, kiedy miałaś ją umieszczoną z boku - lubię, kiedy książki wywołują napady śmiechu, bo rzadko się spotyka naprawdę dobrze napisane powieści z humorem. Rozważę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dominiko spróbować można, chociaż ja się do autobusu z tą książką nie odważyłam wejść:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Saro-> naprawdę od czasu do czasu czytając się śmiałam, a jak zauważylaś nie wiele książek takie efekty wywołuje:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam "Farfocle namiętności" jak mi się spodobają, na pewno sięgnę po inne książki tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tucha -> "Farfocli namiętności" jeszcze nie czytałam, podobno dobre więc siegnę bo wszystko Szczygielskiego chcę przeczytać- zatem czekam na Twoją opinie o tych farfoclach:)

    OdpowiedzUsuń
  14. PL-Boy'a przeczytałam wieki temu i bardzo mi się spodobał, więc chętnie sięgnę po kolejne, zwłaszcza po "Berka". Młodej wypożyczyłam ostatnio "Omegę', jak przeczyta - podzielę się z Wami jej przemyśleniami.

    OdpowiedzUsuń