piątek, 5 marca 2010

"Rok biblijnego życia" A. J. Jacobs


Przeczytałam ! Zabrało mi to trochę czasu, ale tej książki nie da się inaczej czytać, jeśli nie czyta się jej skrupulatnie. Najlepiej byłoby ją czytać z Biblią w ręku. I nie jest to oczywiście jej wada. Łatwiej wtedy uzmysłowić sobie, że to co autor opisuje nie jest fikcją, lecz są to autentyczne biblijne nakazy, zakazy itp.
Bo właśnie o Biblię i nakazy, zakazy,przesłania i odesłania tu chodzi. I życie według nich, o wypełnianie tych wszystkich przesłań w każdym momencie swojego życia. Bowiem autor- żyd, agnostyk, postanowił przeprowadzić pewien eksperyment- eksperymentem miało być roczne życie zgodnie z wszelkimi zaleceniami Biblii. I tak miał wypełnić jakieś ponad 700 zaleceń ze Starego i Nowego Testamentu, co ciekawsze żyjąc w samym środku Nowego Jorku.
Zatem obserwujemy w książce jakieś trzysta osiemdziesiąt siedem dni (w ostatecznym rozrachunku zajęło to ponad rok) z jego biblijnego życia.  A jest ono pełne różnych wydarzeń i przemyśleń. W trackie tego roku autor wyraża różne opinie na temat wiary, coś się w nim "przełamuję", a coś "zamyka".
Książkę trzeba przeczytać samemu, żeby zrozumieć ją w pełnym kontekście. Przede mną czytał ją Mąż Miły i rzucał mi tak urywkami przez ramię- lecz wtedy mnie to irytowało, nie rozumiałam ani kontekstu, ani przyczyny pewnych autora zachowań.
W każdym bądź razie książka jest pisana z ciekawym humorem, prowokuje do pytań i poszukiwań, język jest bardzo przystępny i wbrew pozorom nie męczące jest ciągłe odwoływanie się do "Pisma Świętego".Pełna jest anegdot i ciekawostek, których ciężko by nam było znaleźć w innych przekładach Biblii. Czytając człowiek natrafia na wiele refleksji zmuszających do myślenia, do zastanowienia się nad swoją wiarą, nad jej fundamentem oraz nad jej rolą we współczesnym życiu. "Rok biblijnego życia" obfity jest nie tylko we fragmenty dotyczące dosłownego interpretowania Biblii, można doczytać się też wielu zwykłych wskazówek jak żyć, aby żyć zgodnie ze sobą i Bogiem.
Myślę, że książkę powinni przeczytać nie tylko katolicy, lecz ludzie innych wyznań a nawet ateiści. Jest to naprawdę ciekawe zapoznanie się z wiarą chrześcijańską, pisane przez agnostyka, a nie przez księdza, który jakby namawia na znalezienie się na jego ścieżce. Można bardzo obiektywnie zatopić się w lekturę i mieć swoje zdanie, bo nikt w książce do zmiany religii nie namawia, nie strofuje i nie moralizuję !
Ja książkę oceniam na *****5*****, i zachęcam do sięgnięcia po nią.
Dodam może jeszcze, że autor książki jest prze ciekawym człowiekiem, przed tym biblijnym eksperymentem wydał książkę napisaną na podstawie innego, przeprowadzonego przez siebie doświadczenia- otóż przeczytał trzydzieści dwa tomy "Encyklopedii Britanniki", by stać się najmądrzejszym człowiekiem na świecie... czy mu wyszło nie wiem:) na pewno napisał książkę, jednak w polskim przekładzie jej nie widziałam. A szkoda....
Na koniec zwyczajem "Mych Baranków" wpiszę sobie parę cytatów, które mnie zainteresowały...

 << Żeby przyjąć religię trzeba oddać trochę kontroli. A jeśli to śliska droga i straci się wszelką kontrolę? Człowiek prześlizgnie się obok głównego nurtu judeochrześcijańskiego i wyląduje w jurcie, klęcząc przed facetem odzianym w obrus, który zmieni mu imię na Płatek Lotosu? >>

<< Życie to łamigłówka. W rozwiązaniu jej jest radość i wyzwanie. Gdyby łamigłówka, którą kupisz była od razu ułożona, zwróciłbyś ją do sklepu. Tak samo jest z życiem >> 

<< Dlaczego miałby nie być Boga? Istnienie Boga ma taki sam sens, jak jego nieistnienie. Gdyby nie istniał, sama egzystencja byłaby po prostu zbyt przypadkowa. >>

<< religia sprawia, że dziwne staję się znajomym, a znajome dziwnym. >>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz